Ferrytyna sięgnęła dna

Ferrytyna pokazuje ile zapasów żelaza jest w organizmie człowieka. W g normy naszego laboratorium analitycznego powinno jej być między 30 a 400, a Marcin ostatnio miał niespełna 3, mimo trzech kroplówek z żelazem.

W szpitalu, do którego jeździmy na wlewy, podawany jest Venofer. W jednej kroplówce jest 100 mg żelaza – to kropla w morzu, biorąc pod uwagę niedobór Marcina. Postanowiłam więc poszukać preparatu, którego można jednorazowo podać większa dawkę. Udało się – Ferinject (500 mg/10 ml) znalazłam najpierw w aptece w Warszawie. Cena 399 zł. za 1 ampułkę – to i tak dobrze, bo pięć lat temu trzeba było wydać kilka razy tyle. Do Warszawy mam 300 kilometrów.  Szukałam dalej. Znalazłam w Częstochowie – w dodatku trochę taniej.

Ferinject będziemy na dniach mieli w domu, a 28 kwietnia zamiast 100 mg Vennofer, Marcin dostanie 500 mg nowego żelaza. Te 500 mg to i tak niewiele przy tak dużym niedoborze, ale resztę będzie można uzupełnić powoli, wlewami po 100 mg. Mam nadzieję, że to wreszcie postawi go na nogi, bo obecnie jest kiepsko. Ciągłe zmęczenie, brak apetytu, bolesne zajady w kącikach ust, blade spojówki i usta, podkrążone oczy czy mała objętość krwinki czerwonej to właśnie efekt sporego niedoboru żelaza.

Leukopenia, limfopenia, neutropenia czyli problem z odpornością?

U Marcina obecnie jest leukopenia, limfopenia i neutropenia (to znaczy, że jest za mało leukocytów, limfocytów i neutrofili – krwinek odpowiedzialnych za odporność organizmu). Hemoglobiny ma 12, a żelaza i ferrytyny tragicznie mało. Za tydzień idziemy na wlew żelaza i modlę się, żeby wyniki okazały się lepsze. Od ostatniego badania krwi (17.03) Marcin przez tydzień musiał brać ciprofloksacynę, bo miał przerost flory bakteryjnej – brak zastawki Bauchina co jakiś czas przypomina o sobie. Mam też taką cichą nadzieję, że spadek leukocytów i neutrofili (bo limfocytów zawsze ma poniżej 1000) to efekt walki z infekcją w jelitach oraz wirusem brodawki podeszwowej. Od stycznia smaruję młodemu stopę olejkiem Ozonella i o dziwo – dziadowskie brodawki już prawie całkiem znikły, a było ich tyle, że pozlewały się w wielkie placki, które wyglądały na pierwszy rzut oka jak odciski. Warto zapamiętać nazwę OZONELLA, bo ta oliwka pomaga w wielu przypadłościach (np. potrafi wyleczyć rany na stopie cukrzycowej, o czym nie pisze w ulotce – sprawdzone w rodzinie).

Co nas jeszcze czeka? Oby lato okazało się dla nas łaskawsze.