Koszmar powraca?

Dziś rano nogi się pode mną ugięły – w ubikacji krwista papka. :( Już w nocy z czwartku na piątek Marcin pobiegł do ubikacji (a nocne wizyty w wc już od dawna mu się nie zdarzały) i to, co oddał, nieco mnie zaniepokoiło (kolor wskazywał na niewielką domieszkę krwi). Za kilka minut zwymiotował, choć nie jadł niczego, co mogłoby mu zaszkodzić. Wczoraj 3 razy w ubikacji lądowało coś, o wyglądzie kasztanowej papki, a dziś już dokładnie było widać zawartość ciemnoczerwonej krwi – zresztą całość była ciemnoczerwona :(

Boję się, bo nie wiem w którą stronę to pójdzie. Przypomina mi się koszmar, jaki przeżywaliśmy w 2011 i 2012 roku i mam dość.

Zadzwoniłam do Sosnowca. Umówiłam się z lekarzem na poniedziałek rano. Mam nadzieję, że nie trzeba będzie jechać prędzej. Przechodzimy na miksowane jedzenie, żeby za bardzo nie drażnić jelit.

4 Komentarze

  1. tego się nie da czytać,co to ma być? blog o kupie? nic tylko opisujesz kolor, konsystencję, zapach g ó w n a ! może jeszcze sprawdzasz jak smakuje? albo szkoda ze zdjęć nie ma tych kup

    • Cóż mogę odpowiedzieć? Rozumiem, że moje wpisy dla osób, które nie mają styczności z chorobami jelit mogą być bardzo kontrowersyjne, nawet nie do przyjęcia. Natomiast ci wszyscy, którzy chorują lub mają w bliskim otoczeniu taką osobę, uznają to o czym piszę za coś normalnego. Dlaczego opisy migreny, chorób kręgosłupa czy stawów (itp. itd.) są czymś normalnym, a objawy nieswoistych chorób zapalnych jelit mają pozostać tabu? Dlaczego można pisać o problemach alkoholików czy uzależnionych od narkotyków, a opis objawów choroby Crohna budzi sprzeciw? Czy ludzie, którzy mają to nieszczęście, że niezależnie od swojej woli zachorowali, wciąż muszą ukrywać swoje objawy? Uważam, że nie. Choroba Leśniowskiego-Crohna, wrzodziejące zapalenie jelita grubego czy inne nieswoiste zapalenia jelit to nie powód do wstydu. Co w tym miejscu mogę napisać Izie, którą tak oburzył mój opis objawów syna? Nie każdy powinien czytać tego bloga, albo przynajmniej omijać niektóre wpisy.

    • Iza jedyne co przychodzi mi do głowy to, to żeby cię zwyzywać, bo nie jestem tak taktowny jak Mama Marcina. Mamo Marcina, też choruję na chorobę Crohna i uważam, że Twój blog jest w stanie pomóc innym. Tylko chory i jego najbliźsi są tak naprawdę w stanie zrozumieć jak paskudna jest to choroba. Nie trać nadzieji (mi już jej trochę brakuje) i rób to co uważasz za słuszne (na przykład dalej pisz bloga)!

      • Dawid dziękuję za Twój komentarz – był mi potrzebny. Nadziei nie tracę i Tobie radzę to samo, bo pozytywne myślenie mimo wszystko pomaga. Mojemu synowi wiele razy udało się wyjść z bardzo ciężkich zaostrzeń – Tobie też się uda. Co mogę poradzić od siebie – szukaj na własną rękę suplementów, diet itp., bo nigdy nie wiadomo co komu pomoże. Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.