Czasem mam po prostu dość

Wizyta u immunologa na razie nie wniosła niczego pozytywnego, a kolejna i ewentualne badania w marcu, bo NFZ… Niestety wykryto przeciwciała mycoplazmy w klasie IGG, a we wczorajszej morfologii jest tragicznie mała ilość limfocytów (tylko 500). Nie wiem co o tym myśleć… Marcin pokasłuje, stolców jakby więcej, więc czuję lekki niepokój, bo przy immunoterapii wszystko przebiega inaczej.

Do tego w ostatnich dniach znowu są informacje, że nasz kochany rząd zaczyna mieszać w świadczeniach pielęgnacyjnych. Dopiero od stycznia cieszymy się (my, opiekunowie niepełnosprawnych dzieci) z kwoty 1200 zł., a już słyszymy, że wg proponowanej ustawy po przekroczeniu 18-ego roku życia dziecka świadczenie będzie obniżone do 800 zł.

Jestem już tym wszystkim tak bardzo zmęczona, że żyć się odechciewa.

No to ponarzekałam – tyle mogę.

Ukryte terapie – książka, którą zaczęłam czytać

Dość sceptycznie podchodzę do tzw. medycyny alternatywnej, ale książka „Ukryte terapie” mnie zaintrygowała. Sporo jest w niej mowy o suplementacji witaminami, co w chorobach jelit i wg mnie jest potrzebne. Na razie jestem na początku. Co będzie dalej i czy zdecyduję się na witaminy polecane przez Jerzego Ziębę – zobaczymy.

Jeżeli ktoś ma jakieś doświadczenia z suplementacją wg J. Zięby, proszę o wypowiedzi.